• Wartość polskiego przemysłu płytowego w ciągu ostatniej dekady (między rokiem 2000 a 2009) zmalała prawie dwukrotnie – z 664 do 344 mln zł (dane ZPAV). Dopiero w ostatnich latach można było zauważyć zahamowanie spadków, a nawet niewielką tendencję wzrostową. Trudno jednak stwierdzić, w jakim stopniu odpowiada za to popularność krajowego repertuaru i którzy wykonawcy mają w sprzedaży najwyższy udział, ponieważ Związek Producentów Audio Video konsekwentnie już od dekady nie udostępnia liczbowych wyników sprzedaży, publikując listę bestsellerów OLiS, która tworzona jest za pośrednictwem (sic!) badań ankietowych. W praktyce uniemożliwia to rzeczową ocenę tendencji rynkowych.

  • Hip-hopowy rynek wydawniczy

    22-01-2020  | Autor: Marcin Flint

    Wyznacznikiem polskiego hip-hopowego rynku wydawniczego jest to, że słabo na nim radzą sobie duże wydawnictwa, tzw. majorsi. Za ostatnią tendencję można uznać powoływanie do życia wyjątkowo drobnych podmiotów.

  • Polski rynek płytowy przeżył wzrost, który uznać można za spóźnione echo drobnych wzrostów na rynku światowym notowanych wcześniej (sam rok 2014 na świecie zamknął się bilansem ujemnym). Wartość polskiego przemysłu fonograficznego osiągnęła 348 mln zł, co oznacza 7-procentowy wzrost w stosunku do roku 2013. Największy wpływ na ten korzystny bilans miała rosnąca sprzedaż muzyki w postaci cyfrowej (31% więcej w stosunku do poprzedniego roku). A tu z kolei wiodącą siłą są serwisy streamingowe.

  • Nurt lokalności i powrotów do przeszłości w polskiej muzyce stawiał nas w roku 2011 blisko tego, co działo się w wielkim muzycznym świecie.

  • Dwie sceny pop (2012)

    22-01-2020  | Autor: Bartek Chaciński

    O ile rok 2011 był przełomem w dziedzinie sprzedaży cyfrowej muzyki w Polsce (a zjawisko cyfryzacji wpływa w pierwszej kolejności na muzykę rozrywkową), to rok 2012 przyniósł ekspansję serwisów streamingowych działających w oparciu o abonamentowy model sprzedaży. W ciągu kilkunastu miesięcy od końca roku 2011 do początku 2013 weszły do Polski Deezer, WiMP i Spotify – znaczna część światowej czołówki w tej dziedzinie.

  • Po raz kolejny elementem wpływającym najmocniej na kształt całego przemysłu muzycznego w 2013 roku okazały się serwisy abonamentowe. Informował o tym raport FPI - Międzynarodowej Federacji Przemysłu Fonograficznego – w tonie nieco mniej triumfalnym niż rok wcześniej (łączne wpływy ze sprzedaży nagrań we wszystkich formatach minimalnie spadły), ale z optymizmem. Na całym świecie przychody z usług streamingowych i abonamentowych – czyli związanych z korzystaniem z szerokiej bazy utworów za pośrednictwem Internetu – wzrosły bowiem o 51,3%. A wartość cyfrowego rynku muzyki w Polsce skoczyła między rokiem 2012 a 2013 do góry o 45% i część cyfrowa stanowi już 15% wartości całego rynku muzycznego.

  • Pop, rock i pochodne

    22-01-2020  | Autor: Bartek Chaciński

    W dziedzinie muzyki popularnej trudno dziś o lepsze mierniki niż telewizja, która muzykę prezentuje najczęściej przy okazji programów rozrywkowych jako tło lub też w audycjach telewizji śniadaniowej, oraz program Sali Kongresowej w Warszawie, która wciąż, pomiędzy kabaretami i benefisami gwiazd telewizji, prezentuje krajowych muzyków, ale przede wszystkim tych z wypracowaną od lat pozycją (Maryla Rodowicz, Lady Pank) albo dorobkiem serialowym (marcowa „Gala piosenki serialowej”).

  • Po kilkunastu latach spadków sprzedaży przemysł fonograficzny na świecie odnotował lepsze wyniki. W podsumowaniu 2015 roku opublikowanym w kwietniu br. można było znaleźć informację o aż 3,2-procentowym wzroście przychodów ze sprzedaży nagrań, za które odpowiedzialny był przede wszystkim wzrost przychodów ze streamingu (wyniki dystrybucji cyfrowej po raz pierwszy globalnie wyprzedziły wyniki sprzedaży nośników fizycznych), ale też np. płyt winylowych.

  • Do bardzo dużych przewartościowań doszło w ciągu ostatniej dekady w krytyce muzycznej zajmującej się sferą szeroko rozumianej rozrywki (w tym wypadku model krytyki muzyki alternatywnej i piosenki pop są sobie bliskie pod względem rodzaju problemów i zmian). Pod koniec lat 90. krajobraz krytyki – skoncentrowanej tradycyjnie (podobnie jak za granicą) wokół największych gazet i czasopism („Gazeta Wyborcza”, „Rzeczpospolita”, „Polityka” itd.) oraz magazynów specjalistycznych („Teraz Rock”, „Machina”) – zmieniło pojawienie się wyspecjalizowanych serwisów internetowych.

Kategorie

Chmura Tagów

Wyszukiwana fraza