• W 2012 roku wśród utworów o rockowym charakterze pojawiło się wiele mocnych, kontrowersyjnych wystąpień politycznych.

  • W roku 2012 polski hip-hop doczekał się silnej fali nostalgii. W prasie przypominano przy różnych okazjach, że zjawisko w krajowej wersji istnieje już na scenie 20 lat (jeśli uznać za początek wydanie pierwszych nagrań Liroya i Wzgórza Ya-Pa 3), ale fala sentymentów przybrała na sile jesienią, po premierze filmu Jesteś Bogiem w reż. Leszka Dawida na podstawie scenariusza Macieja Pisuka.

  • W 2013 roku wyjątkowym osiągnięciem okazała się płyta Cień chmury nad ukrytym polem (Instant Classic), nagrana przez Starą Rzekę – projekt bydgoskiego gitarzysty i kompozytora Kuby Ziołka. Sam album odpowiadał na to, czym dziś jest muzyka alternatywna. Jeszcze do niedawna kojarzona wprost z punk rockiem, albo innymi wywodzącymi się z niego nurtami, dziś stała się amalgamatem ciekawych, nierzadko egzotycznych zjawisk.

  • Paradoksalnie – jeśli się odwołać do Simona Reynoldsa – nurt lokalności i powrotów do przeszłości w polskiej muzyce stawiał nas w roku 2011 blisko tego, co działo się w wielkim muzycznym świecie.

     

  • Różne drobne sukcesy polskiej muzyki alternatywnej za granicą w ostatnich latach zamieniły się w roku 2015 w całe pasmo sukcesów. W rocznym zestawieniu 100 najlepszych płyt prestiżowego brytyjskiego serwisu muzycznego „The Quietus” pojawiły się aż cztery albumy z Polski.

  • Tytułową plądrofonię należy tu rozumieć jako przetworzenie jednego lub większej liczby istniejących już nagrań w nową muzykę, rodzaj dźwiękowego piractwa, zdefiniowanego tak przez kanadyjskiego kompozytora Johna Oswalda. Zjawisko jest dziś dość powszechne, szczególnie w muzyce hiphopowej i klubowej. I w obu tych sferach znalazło przykłady zastosowania w stosunku do polskiej piosenki czasów PRL.

  • Zgodnie z trendem światowym w Polsce wznawianych jest i wydawanych – choćby w niewielkich nakładach i limitowanych edycjach – wiele trudnych do zdobycia nagrań z przeszłości. Poza Polskim Radiem, stale publikującym muzykę z własnych archiwów (m.in. w kontynuowanej serii Polish Radio Jazz Archives), wyspecjalizowała się w tego typu działalności firma GAD Records z Sosnowca.

  • Krajowa odmiana hip-hopu wielokrotnie wypadała doskonale we wszelkiego rodzaju podsumowaniach rynkowych, co odnotowały także roczniki Instytutu Muzyki i Tańca. Rok 2016 był jednak pod tym względem wyjątkowy. Najlepiej sprzedającą się polską płytą – a przy okazji największym bestsellerem na krajowym rynku w ogóle – był album Życie po śmierci rapera i producenta Adama Ostrowskiego podpisującego się jako O.S.T.R.

  • Letnie festiwale muzyczne organizowane w naszym kraju przez dziesięć lat (liczonych od startu Open'era, który w roku 2011 odbywał się po raz dziesiąty) zdobyły nie tylko publiczność na miejscu, ale i uznanie za granicą. Gdyński Open’er po raz drugi z rzędu...
  • Brakuje danych dotyczących krajowych festiwali muzycznych, spośród których co najmniej kilkanaście osiąga już publiczność powyżej 10 tysięcy słuchaczy. To w tej chwili olbrzymi i ciągle rosnący rynek, którego dziesięć lat temu praktycznie nie było.

  • Po raz kolejny już dobrej oceny poza granicami kraju doczekały się polskie festiwale. Widać to było podczas gali Festival Awards 2014, najważniejszych nagród dla dużych imprez muzycznych, przyznawanych co roku w Holandii. Wśród nominowanych znalazło się pięć polskich festiwali: Audioriver, Off Festival, Open'er, Przystanek Woodstock i Tauron Nowa Muzyka. Główną nagrodę w swojej kategorii (Najlepszy mały festiwal) otrzymał ten ostatni.

  • Na świetnym przyjęciu płyty Włodka Pawlika Night in Calisia, nagranej z Randym Breckerem i orkiestrą Filharmonii Kaliskiej, nie zamknęły się polskie sukcesy za granicą roku 2014. Dobry odbiór różnych odmian polskiej muzyki heavymetalowej potwierdził wydany w lutym 2014 album The Satanist grupy Behemoth kierowanej przez Adama „Nergala” Darskiego (w Polsce wydany przez Mystic Productions). Był to największy sukces polskiego wydawnictwa z kręgu muzyki rozrywkowej na amerykańskich listach bestsellerów od czasu płyty Time and Tide Basi Trzetrzelewskiej (1987).

  • Wartość polskiego przemysłu płytowego w ciągu ostatniej dekady (między rokiem 2000 a 2009) zmalała prawie dwukrotnie – z 664 do 344 mln zł (dane ZPAV). Dopiero w ostatnich latach można było zauważyć zahamowanie spadków, a nawet niewielką tendencję wzrostową. Trudno jednak stwierdzić, w jakim stopniu odpowiada za to popularność krajowego repertuaru i którzy wykonawcy mają w sprzedaży najwyższy udział, ponieważ Związek Producentów Audio Video konsekwentnie już od dekady nie udostępnia liczbowych wyników sprzedaży, publikując listę bestsellerów OLiS, która tworzona jest za pośrednictwem (sic!) badań ankietowych. W praktyce uniemożliwia to rzeczową ocenę tendencji rynkowych.

  • Hip-hopowy rynek wydawniczy

    20-08-2019  | Autor: Marcin Flint

    Wyznacznikiem polskiego hip-hopowego rynku wydawniczego jest to, że słabo na nim radzą sobie duże wydawnictwa, tzw. majorsi. Za ostatnią tendencję można uznać powoływanie do życia wyjątkowo drobnych podmiotów.

  • Polski rynek płytowy przeżył wzrost, który uznać można za spóźnione echo drobnych wzrostów na rynku światowym notowanych wcześniej (sam rok 2014 na świecie zamknął się bilansem ujemnym). Wartość polskiego przemysłu fonograficznego osiągnęła 348 mln zł, co oznacza 7-procentowy wzrost w stosunku do roku 2013. Największy wpływ na ten korzystny bilans miała rosnąca sprzedaż muzyki w postaci cyfrowej (31% więcej w stosunku do poprzedniego roku). A tu z kolei wiodącą siłą są serwisy streamingowe.

Kategorie

Chmura Tagów

Wyszukiwana fraza